czwartek, 15 października 2015

Dwa proste koktajle na wzmocnienie odporności

Zimno, coraz zimniej, więc spieszę z postem o dwóch prostych koktajlach świetnie podnoszących odporność.
Jako matka 7-latki doskonale wiem, jak uciążliwe są wiecznie nawracające infekcje. Zazwyczaj najpierw łapie je dziecko w szkole, a potem oczywiście po kolei choruje cały dom. Po wyleczeniu jednej infekcji (nie daj Boże antybiotykami – bo infekcja wirusowa najczęściej przechodzi w bakteryjną) dziecko jest osłabione, za chwilę łapie kolejną, pojawiają się zaległości w szkole, niemożność normalnej pracy, a w skrajnych przypadkach poczucie beznadziei i wyobcowania z normalnego życia..

Żeby tego uniknąć, postanowiłam w tym roku wspomagać się naturalnymi metodami podnoszącymi  odporność i ogólną kondycję organizmu – a nuż zadziałają? Na pewno jednak nie zaszkodząJ
Oczywiście musiały to być metody proste w przygotowaniu, z łatwo dostępnych składników i w miarę smaczne, tak żebym mogła je podawać również Idze (żadna cebula i czosnek niestety nie wchodzą w grę).

Postawiłam więc na zdrowe, łatwe w przygotowaniu  koktajle.



Koktajl z natki pietruszki i kiwi

Do przygotowania  pierwszego z nich potrzebować będziemy pęczka natki pietruszki, jednego kiwi i pół banana (oczywiście może być więcej, jeżeli napój ma być słodszy).

Natka pietruszki jest bardzo cenną zieleniną, bo posiada cztery razy więcej witaminy C niż owoce cytrusowe, a witamina ta odpowiada przecież za nasze dobre samopoczucie, odporność i broni nas przed łapaniem infekcji.
Natka pietruszki jest również bogatym źródłem żelaza, którego niedobór czyni spustoszenie w naszym organizmie. Regularnie jedzona pomoże w walce z anemią.
Oprócz tego, w pietruszce znajdziemy też magnez,  potas, wapń, prowitaminę A (m.in. wzmacnia wzrok), PP (wzmacnia układ nerwowy i funkcjonowanie tarczycy), K i witaminy z grupy B.
Natka pietruszki należy również do ziół oczyszczających nerki i drogi moczowe, usuwa nadmiar wody z organizmu.

And the last, but not least - zawiera chlorofil, który nazywany jest płynną energią słoneczną (regularne picie drinków chlorofilowych może nadać naszej skórze lekko oliwkowy odcień). Chlorofil oczyszcza organizm, zawiera też przeciwutleniacze, które razem z witaminą C powyłapują wolne rodniki i sprawią ze będziemy dłużej młode, poprawi się jędrność naszej skóry, cera nabierze świeżości i blasku. Tak więc koktajl pietruszkowy to specyfik nie tylko zdrowotny, ale i mega upiększającyJ

Kolejny składnik koktajlu to kiwi - prawdziwa bomba witaminowa, zwiera również mnóstwo witaminy C, bogactwo potasu, i całą listę innych witamin, wpływa oczyszczająco na organizm, łagodząco na kaszel. Im więcej spożywanych owoców kiwi, tym mniej problemów z układem oddechowym.

Tak więc koktajl z natki pietruszki i kiwi to czyste zdrowie w płynie. Banan też ma oczywiście swoje dobre strony, ale tu pełni raczej rolę poprawiacza smaku. Zamiast niego można dodać jakiś inny słodki owoc (np. dojrzałą brzoskwinię, figę, czy suszone daktyle).
Taki koktajl jest całkiem niezły w smaku, pije go nawet moje dziecko, ale dla niej oficjalna wersja głosi, że to koktajl z kiwi i bananaJ Świadomości pietruszki raczej by nie przełknęła;)

Koktajl przygotowuję w zamykanym blenderze (chyba nie mogłabym już bez niego żyćJ). Miksuje on bardzo dokładnie, nie zostawia żadnych grudek i glutów - koktajl ma potem aksamitną konsystencję i pije się go z przyjemnością. No i co też bardzo ważne – podczas przygotowań nie zachlapujemy kuchni na zielonoJ

A przygotowanie naszego zielonego napoju wygląda tak:
Na początek odcinamy zgrubiałe końcówki natki, potem myjemy ją dokładnie, otrząsamy z wody i „upychamy” w blenderze – jeżeli nie zmieści się na raz, to oczywiście miksujemy partiami, dokładając kolejne gałązki do zmiksowanej masy.  Jeśli mamy jakiś duży pęczek i nie zużyjemy całego, to resztę pietruszki (najlepiej jeszcze wilgotnej) wkładamy do zamykanego pojemnika i w ten sposób przechowujemy w lodówce nawet do 2 dni.



Do zmiksowanej pietruszki dodajemy obrane i pokrojone w kawałki kiwi, też miksujemy, potem dodajemy banana lub inne owoce. Zmiksowaną, zieloną masę przelewamy do szklanki, uzupełniamy wodą, mieszamy i mamy pyszny napój. Z takiej ilości składników jak podałam, zazwyczaj robię dwa koktajle – większy dla mnie i mniejszy dla córki.



Drink żurawinowo - miodowy

Drugi pyszny, zdrowy napój to drink żurawinowo- miodowy (prawda, że brzmi nieźleJ).
Dlaczego żurawina? Bo taki akurat sok – czysty, bez dodatku cukru i konserwantów udało mi się kupić w apteceJ

Ale tak poza tym, to żurawina jest jednym z najzdrowszych owoców, często jest określana wręcz naturalnym antybiotykiem.
Zawiera mnóstwo błonnika, witamin (B1, B2, B6, C, E, karoten), a także minerałów: sodu, potasu, fosforu, wapnia, magnezu, jodu i żelaza (wspomaga walkę z anemią) oraz  silne przeciwutleniacze. Zalecana jest przy niedoborach witamin i minerałów.

Jej antybakteryjne działanie pomaga zwalczać choroby przyzębia i próchnicę (to jest ważne zwłaszcza w przypadku dzieci), anemię i infekcje dróg moczowych. Stosowana jest w profilaktyce chorób serca, układu krążenia i miażdżycy.



Taki naturalny sok, jaki udało mi się kupić w aptece,  pije się rozcieńczony wodą, w ilości max. 50 ml dziennie, po otwarciu przechowuje się go w lodówce i trzeba spożyć w ciągu trzech tygodni.

Jest tylko jedno ale – sok ten jest bardzo kwaśny.. Ja oczywiście daję radę pić rozcieńczony, ale nieźle wykręcaJ, więc nawet nie próbowałam go podać w takiej formie córce..  

Dosładzać nie będę, bo to całkowicie bez sensu, jedynie co mi przyszło do głowy to rozmieszać w nim trochę miodu..
Wiecie jednak zapewne, że miód najlepiej rozwija swoje właściwości zdrowotne, jeżeli rozpuścimy go na noc w letniej wodzie i wypijemy rano na czczo. Tak więc postanowiłam połączyć właściwości zdrowotne miodu i żurawiny i wieczorem rozpuszczam 1 łyżkę miodu w ok. ¾ szklanki letniej wody, a rano dodaję do niego jeszcze 3 łyżki soku żurawinowego.

Otrzymujemy pyszny, mega zdrowy napój – idealny na początek dnia. Moje dziecko wypija go z wielką chęcią.

Oczywiście, oprócz soku żurawinowego może być inny – z czarnego bzu, jagód goji, czarnej porzeczki, malinowy, czy nawet sama cytryna, jednak żurawinowy jest chyba najzdrowszy. Ważne oczywiście, żeby to był czysty sok, bez żadnych niezdrowych dodatków i konserwantów.

Podsumowując, moja recepta na unikanie infekcji jest taka: 

- dzień zaczynamy drinkiem miodowo-żurawinowym
- a po południu wypijamy koktajl z pietruszki i kiwi
- nie wiem tylko co na obiad i na kolację:) - poradźcie coś:)







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz